SZTAFETA STULECIA – GWIAZDY SPORTU ZAPRASZAJĄ SWYCH FANÓW

Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości to szczególna rocznica i wyjątkowa okazja do udziału w Sztafecie Stulecia „Niebo-Ziemia-Woda-Ogień”. 10 listopada na terenie warszawskiej AWF gwiazdy polskiego sportu biegać będą ze swoimi fanami.

Jak podkreślono na konferencji prasowej w Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II, impreza odbędzie się zarówno w szczególnym miejscu – na terenie Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego – jak i dniu. 10 listopada przypadnie setna rocznica przyjazdu do stolicy Pierwszego Marszałka Polski. Właśnie tylko w tym dniu będzie szansa startu ramię w ramię w zespołach medalistów olimpijskich, mistrzostw świata, Europy i Polski różnych dyscyplin.

Każda sztafeta składać się będzie z czterech rywalizujących ze sobą stuosobowych zespołów na dystansie 100 km, na który złoży się prawie 50 pętli długości 2018 m. Liderami ekip będą: NIEBO – Wojciech Fortuna, ZIEMIA – Tomasz Majewski i Piotr Małachowski, WODA – Otylia Jędrzejczak i Zofia Klepacka, OGIEŃ – Zbigniew Bródka i Rafał Sonik.

Już podczas konferencji akces do odpowiednich zespołów wyrazili jeszcze byli lekkoatleci, żeglarze, wioślarze, m.in. Urszula Włodarczyk, Kazimierz Marczuk, Marek Plawgo, Dariusz Wieczorek, Katarzyna Deberny (Szotyńska), Karolina Winkowska, Natalia Madaj-Smolińska.

W każdym zespole 20 miejsc zarezerwowane jest dla wyczynowych sportowców – byłych i obecnych. Rejestracja amatorów poprzez stronę biegstulecia.pl rozpoczęła się 25 kwietnia, na 200 dni przed rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Potrwa do 25 lipca, ale może zakończyć się wcześniej, jeśli zostanie wypełniony limit 80 miejsc w każdej ekipie (w sumie 320 osób).

„Celem sztafety, poza uczczeniem stulecia niepodległości, jest przede wszystkim integracja amatorów, z naciskiem na rodziny, z wybitnymi sportowcami, a w szczególności przypomnienie tych zawodników, którzy w minionych latach – zwłaszcza bardziej odległych – zdobywali medale najbardziej prestiżowych imprez” – powiedział prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki.

Chociaż rywalizacja będzie się odbywała w idei Pierre’a de Coubertina, francuskiego barona, historyka i pedagoga, uważanego za ojca nowożytnego ruchu olimpijskiego, to jednak niesie z sobą element zmagań sportowych. Kolejność sztafet będzie ustalona na podstawie czasów pokonania 100 km w limicie ośmiu godzin. W przypadku, gdy dystans 100 km nie zostanie osiągnięty, o miejscach decydować będzie większa liczba pokonanych kilometrów do godziny 18.

„Wyczytałem w regulaminie, że niedozwolone jest wyprzedzanie zawodnika mającego pałeczkę, a ten z kolei musi biec takim tempem, jak towarzyszące mu osoby. Taka formuła jest znakomita, zwłaszcza dla mnie. Nikt nie będzie mógł mnie wyprzedzić” – cieszył się Majewski.

Z takiej formuły sztafety zadowolona jest również złota medalistka igrzysk w Rio w wioślarstwie Natalia Madaj-Smolińska, chociaż – jak przyznała – dystans jednego okrążenia 2018 m dla niej nie jest żadnym problem, gdyż ma już w nogach… półmaraton.

Na trasie sztafet rozgrywane będą także 10 listopada mistrzostwa Polski w biegu na 100 km. Lista chętnych zapełnia się w szybkim tempie. Na 200 dni przed startem zarejestrowało się 160 osób z ponad 100 miejscowości. Do limitu 200 uczestników pozostało już tylko 40 miejsc. Ograniczenie to wymusza pojemność trasy. Rejestracja potrwa do 6 czerwca. Data nie jest przypadkowa – w tym dniu przypada 200. rocznica śmierci generała Jana Henryka Dąbrowskiego, twórcy Legionów Polskich we Włoszech.

„Cieszymy się z wyboru miejsca na tę wyjątkową imprezę stulecia, ale… Obiektywnie rzecz ujmując, pod względem logistycznym, a zwłaszcza zaplecza, to najlepsza w stolicy lokalizacja. Mamy wszystko, co jest niezbędne do przeprowadzenia nietuzinkowych zawodów, które potrwają pół doby. Ponadto przy trasie biegu znajduje się historyczny hotel Meksyk. Obiekt został wybudowany na potrzeby polskiej kadry przygotowującej się do igrzysk w Meksyku w 1968 roku i stąd pochodzi oryginalna nazwa” – powiedział rektor dr hab. prof. AWF Andrzej Mastalerz.

Ambasadorami przedsięwzięcia jest zespół Trubadurzy, także związany z ruchem olimpijskim. „Byliśmy w Monachium w 1972 roku jako reprezentacja artystów. Czuliśmy się jak członkowie biało-czerwonej ekipy. Mamy nawet wrażenie, że mieliśmy wpływ na zdobyte przez Polaków medale, bowiem w końcu naszymi występami… nadawaliśmy rytm” – pochwalił się Marian Lichtman.

„Byliśmy tam całe dwa tygodnie, mieszkaliśmy w tych samych hotelach co sportowcy, oglądaliśmy na żywo ich rywalizację. Miło wspominamy oczywiście brąz Ireny Szewińskiej i jej spotkania przy kawie z nami. Na scenie było nie mniej wspaniale, szczególnie że występowaliśmy na tych samych deskach co Rolling Stones i Carlos Santana. Naszą piosenkę +Będziesz ty+ obejrzał w telewizji miliard widzów” – dodali Sławomir Kowalewski i Piotr Kuźniak, którzy swym środowym występem uświetnili konferencję.

 Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

BIEG STULECIA Z SUPERMARATONAMI W KATMANDU i WARSZAWIE

Dwa supermaratony – w Katmandu i Warszawie – zainaugurują Narodowy Bieg Stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości od Bałtyku do Tatr. Tygodniowy bieg od wschodu do zachodu słońca w samym sercu stolicy Nepalu rozpocznie się 13 października. Jak podkreślano na konferencji prasowej … 13 marca, z nadzieją, że „13” przyniesie wszystkim szczęście, jak śpiewała w znanym powszechnie od lat przeboju Kasia Sobczyk: „Trzynastego każda droga jest prosta. Trzynastego od morza do Tatr. Trzynastego piękniejszy jest świat”.

Dlatego 13 marca zostały zaprezentowane medale, jakie otrzymają wszyscy uczestnicy zawodów, jak również oficjalne koszulki i czapki.

„Zaczniemy 13 października od Nepalu, bo to tam, pod Kanczendzongą (8586 m), na której to górze zaginęła… 13 maja 1992 roku Wanda Rutkiewicz, zrodził się w… 2013 roku cały projekt, nie tylko na rok 2018, ale na kolejne lata, aż do 2022 roku” – wspomniała Anna Czerwińska.

Jedna z najwybitniejszych himalaistek w historii niedawno odebrała w Gdyni prestiżowego Super Kolosa za całokształt osiągnięć. „Nie zabrałam tej nagrody ze sobą, aby tu pokazać, bo waży chyba z 10 kilogramów” – dodała.

Dystans supermaratonu – 100 km – może przerażać każdego, ale… nikt nie musi go pokonać. Jak zaznaczył sędzia z międzynarodową licencją IAAF Janusz Rozum, w Katmandu będą stworzone takie warunki, aby każda osoba mogła przebiec tyle kilometrów, ile będzie w stanie w zależności od samopoczucia i kondycji. Tygodniowy bieg (13-21 października) będzie odbywał się na niskiej wysokości (1350 m n.p.m.) i krótkiej pętli (ok. 2 km), a o wielokrotności jej pokonania zadecyduje tylko i wyłącznie uczestnik zawodów.

„Ten element projektu nie jest formą rywalizacji, wyścigiem z czasem czy walką o jak najlepsze miejsce bądź nagrodę. To ma być bieg dla upamiętnienia największych sukcesów Polaków w historii alpinizmu, którzy swymi podbojami rozsławili nasz kraj, a wszyscy bywali w Katmandu, skąd zazwyczaj zaczynali swe wyprawy. Supermaraton Pamięci Polskich Himalaistów ma również przypomnieć tych, co w górach zostali na zawsze, a w szczególności daną osobę, którą sobie uczestnik wybierze i jej swój wysiłek poświęci” – podkreślił przewodniczący komitetu organizacyjnego Leszek Cichy, który 38 lat temu jako pierwszy na świecie – wraz z Krzysztofem Wielickim – zdobył zimą Mount Everest (8848 m).

Rozum zwrócił uwagę na ewenement dwóch supermaratonów. „Bieg w Katmandu obsługiwać będą niemalże te same osoby co w Warszawie, a więc ekipa sędziowska, techniczna, medyczna, administracyjna, jak też wolontariusze, m.in. z Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego” – wskazał.

„Wszystkie terminy nie są przypadkowe i służą edukacji poprzez sport” – podkreślił wiceprezes PZLA Tomasz Majewski. Dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą (Pekin 2008, Londyn 2012) dodał: „Supermaraton Stulecia w randze mistrzostw Polski odbędzie się na terenie AWF 10 listopada. Start o 7.36 dokładnie w setną rocznicę przyjazdu do Warszawy Marszałka na nieistniejący już Dworzec Wiedeński. Natomiast rejestracja na te zawody, jak również do Narodowego Biegu Stulecia zakończy się 6 czerwca w 200. rocznicę śmierci generała Jana Henryka Dąbrowskiego, twórcy Legionów Polskich we Włoszech. Potem są wakacje, podczas których trzeba będzie przygotować 100 tys. pakietów dla uczestników”.

„Chyba znaczniej więcej” – wtrącił Czesław Lang, zachęcając miasta do organizacji również zawodów kolarskich. „Tylko nie mają to być wyścigi na miejsca i czasy, a wspólne pokonanie na rowerach 10 kilometrów, w tych samych koszulkach i czapkach stulecia oraz z identycznymi medalami dla wszystkich uczestników” – nadmienił.

Dyrektor Tour de Pologne uzasadnił, że „takie połączenie biegów z kolarstwem wcale nie zwiększy kosztów, bo trasę i tak trzeba zamknąć od ruchu, a czas pracy zespołów sędziowskich, technicznych i medycznych niewiele się wydłuży”.

Dyrektor Biura Programu „Niepodległa” Jan Kowalski zaprosił wszystkich do wspólnego świętowania. Jak poinformował, każdy organizator wydarzeń rocznicowych może ubiegać się o możliwość korzystania z logo obchodów pod warunkiem, że jego wydarzenie spełnia główny przekaz programu – Niepodległa dla wszystkich.

„Sport był jedną z ważniejszych dla Polaków dziedzin życia, która łączyła ich tuż po odzyskaniu niepodległości 100 lat temu. To w latach 1918-21 powstały najstarsze związki sportowe, a dzięki różnym dyscyplinom Polacy mogli kibicować zawodnikom z biało-czerwoną flagą i orzełkiem na piersi. Dlatego możliwość wspólnego świętowania stulecia odzyskania niepodległości przez zaangażowanie sportowców i sympatyków różnych dyscyplin wydaje się nieodzownym elementem upamiętnienia jednego z najważniejszych jubileuszów w naszej historii” – zaznaczył.

Konferencję uświetnił występ chóru Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca Mazowsze im. Tadeusza Sygietyńskiego, którym dyrygował Jacek Boniecki, pełniący również funkcję dyrektora. Jak przypomniał w tym roku Mazowsze obchodzi 70-lecie i jest jednym z ambasadorów Narodowego Biegu Stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości od Bałtyku do Tatr. Wszyscy uczestnicy, bez względu na to, w jakiej miejscowości będą pokonywali kilometry, otrzymają identyczne: numery startowe, koszulki, medale, dyplomy, woreczki/plecaczki, a także i czerwone czapki z haftowanym logo.

Z licznych propozycji jakie wpłynęły na konkurs jury wybrało projekty na koszulki i plecaczki łódzkiej firmy LISPOL PLUS S.C., natomiast w temacie medali Biegu Stulecia wskazało na firmę Tryumf ze Stalowej Woli, a Supermaratonu Pamięci Polskich Himalaistów Katmandu 2018 na poznańską firmę Technika/Aerotechnika.

P.S. Medale dla uczestników Supermaratonu Stulecia zaprezentujemy w późniejszym terminie.

Rzecznik projektu Janusz Kalinowski

PIĄTKA Z JĘDRZEJOWSKĄ NA POCZĄTEK DRUGIEJ CZĘŚCI SETKI STULECIA

W środę 28 lutego o godz. 19:18 przy Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II w Warszawie rozpocznie się druga część cyklu 20 zawodów na dystansie 5 km – Setka Stulecia. Poświęcona ona będzie „gwiazdom sportu niepodległej” – pod takim tytułem przygotowywana jest też wystawa w Muzeum Sportu i Turystyki. Pierwszym w tym roku biegiem będzie Piątka z Jędrzejowską, legendą przedwojennego tenisa.

Dzięki inicjatywie i pomysłowości uczestników Setki Stulecia powstał jedyny w swoim rodzaju cykl. Otóż biegi, które już się odbyły można odrabiać, co jest absolutną nowością, nie tylko w Polsce. A wszystko po to, aby skompletować w sumie 100 km, pomimo konieczności odpuszczenia niektórych terminów z różnych przyczyn, np. zdrowotnych. Biegi „odrabiane” odbywają się po zakończeniu biegu głównego cyklu. Start o 19:50. Osoby, które decydują się na takie rozwiązanie pokonują danego dnia dystans 2 x 5 km, czyli w sumie 10 km i otrzymują oprócz pakietu na bieg podstawowy, pamiątkowy numer startowy, dyplom i medal do biegu drugiego.

W ten sposób łatwiej skompletować kolekcję medali i dyplomów, a przede wszystkim zaliczyć 100 km. Wynikiem końcowym cyklu jest bowiem suma czasów uzyskanych w 20 biegach w latach 2017-2018. Po szczegółowe informacje należy kliknąć w banerek „SETKA STULECIA”, natomiast wyniki i fotogalerie wszystkich ubiegłorocznych biegów znajdują się w zakładce „IMPREZY TOWARZYSZĄCE”. Po 11 zawodach cyklu sklasyfikowanych jest 69 kobiet i 184 mężczyzn. Liderami są Anna Wojewódzka (Wojewódzcy Team) z łącznym czasem 4:20.44 i Wojciech Skory (Królewski Klub Biegacza) – 3:17.22.

Tegoroczny cykl zaczniemy Piątką z Jędrzejowską, 28 lutego. Dokładnie tego dnia 1980 roku legendarna tenisistka zmarła na raka krtani; zgodnie z wolą rodziny została pochowana na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, gdzie się urodziła 15 października 1912 roku.

„Jadwiga Jędrzejowska była krakowianką z krwi i kości. Jej sposób mówienia był typowo małopolski, co nas, warszawiaków, nieco śmieszyło. Była zupełnie inna niż Radwańska, grę opierała na zabójczym forhendzie, a na korcie zawsze się uśmiechała w przeciwieństwie do smutnej i technicznej Agnieszki” – wspominał Bohdan Tomaszewski, komentator sportowy, a niegdyś tenisista, który trenował z Jędrzejowską na kortach warszawskiej Legii.

Spała z wystruganą rakietą pod poduszką, nie miała pieniędzy na strój tenisowy, przez całą karierę paliła papierosy, kłóciła się z Charliem Chaplinem i złamała dworską etykietę. Rakieta była dla niej jak ukochana lalka. W latach międzywojennych tenis zarezerwowany był wyłącznie dla elit. Na robotników, a tym bardziej na ich dzieci, na kortach spoglądano pogardliwie. Ośmioletnia Jędrzejowska postanowiła wspomóc finansowo rodziców i zaczęła podawać piłki bogaczom.

Korty w krakowskim parku stały się jej drugim domem. Gdy miała 10 lat, ojciec wystrugał dla niej drewnianą rakietę. „Nie rozstaję się z nią odtąd ani na chwilę. Kiedy kładę się spać, wkładam ją pod poduszkę, tak jak inne dziewczynki ukochaną lalkę” – wyjawiła w książce „Urodziłam się na korcie”.

W wieku 12 lat pomagała robotnikom walcować kort i… coraz częściej rywalizowała z dorosłymi. O jej talencie głośno zrobiło się wśród członków klubu. Ktoś wpadł na pomysł, by dziewczynce od podawania piłek dać szansę i włączyć ją do kadry. Problem był w tym, że była córką robotnika.

„Często czuję na sobie wzgardliwy i zawistny wzrok, który zdaje się mówić: Co ta dziewczyna od podnoszenia piłek robi na korcie? Dlaczego zabiera miejsce innym? Dlaczego kręci się tu, pośród ludzi z innego świata?” – wspominała krakowianka. Dodawała, że ówczesna gwiazda Wanda Dubieńska chętnie utopiłaby ją w łyżce wody.

Ostatecznie zarząd AZS przyjął 13-letnią Jędrzejowską do klubu po burzliwych obradach. W wieku 15 lat miała zadebiutować w mistrzostwach Polski, ale nie miała profesjonalnego stroju – obowiązkowej białej sukienki i długich pończoch. „Wiele łez wylewałam po nocach przez ten przeklęty kostium” – napisała w autobiografii.

Ostatecznie kupiono jej strój ze składek członkowskich. Jędrzejowska zdobyła wówczas mistrzostwo kraju w deblu, za co otrzymała złoty zegarek. Wkrótce potem zwyciężyła w turnieju w Krośnie, a nagrodą był kuferek, z którym nie rozstawała się przez resztę kariery.

Przez tenis usunięto ją ze szkoły. Zgodnie z ówczesnym prawem na zajęcia nie mogły uczęszczać członkinie klubów sportowych. Jędrzejowska spakowała książki i wróciła do domu, by napisać list do Ministerstwa Edukacji. W resorcie postanowili zrobić wyjątek dla utalentowanej krakowianki i przywrócili ją do szkoły. Przełomowy był rok 1937. Dotarła do półfinału French Open oraz finałów Wimbledonu i mistrzostw USA. Dwa lata później wystąpiła w finale mistrzostw Francji w grze pojedynczej, a w deblu zdobyła tytuł.

Opracował: Janusz Kalinowski

ZAPEŁNIA SIĘ LISTA STARTOWA SUPERMARATONU STULECIA

W szybkim tempie zapełnia się lista chętnych do uczestnictwa w Supermaratonie Stulecia, będącym jednocześnie mistrzostwami Polski kobiet i mężczyzn w biegu na 100 km. Po 45 dniach od rozpoczęcia zgłoszeń, a na 295 dni przed startem, który nastąpi 10 listopada na terenie Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie, zarejestrowało 160 osób z blisko 100 miejscowości.

Gdyby wszyscy dokonali już opłatę za uczestnictwo, przyjmowanie zgłoszeń trzeba byłoby zakończyć w połowie stycznia z powodu wypełnienia limitu, który wymusza pojemność trasy (pętla długości 1500 m). Ponieważ płatności zrealizowały „tylko” 72 osoby, to jest prawie połowa, więc szansę ma jeszcze „druga połowa”. Patrząc z innej strony, to nie zdarzyło się dotychczas, aby z początkiem roku zapełnionych zostało aż tyle miejsc, na organizowaną zazwyczaj jesienią „setkę” w Kaliszu.

Spośród 160 zgłoszonych do połowy stycznia osób, 21 to kobiety. Najwięcej chętnych jest z Warszawy – 40, a dalej z Wrocławia – pięciu, z Gdyni – czterech oraz po trzech z Bydgoszczy, Częstochowy, Olsztyna, Radomia i Ząbek. Najbardziej znane postacie, to m.in. (alfabetycznie):

* Jacek Domański Expedyt (WKB Meta Lubliniec) – biegający aktor, zaliczył ponad sto maratonów, wystąpił w setkach filmów, ostatnio znany z reklamy „Szef wszystkich szefów”;

* Tadeusz Dziekoński (Juvenia Białystok) – mistrz świata w biegu na 100 km w kategorii wiekowej M-60 z 2010 roku, ukończył 332 maratony (najwięcej w Dębnie – 31), średni czas wszystkich – 3:05.40, wraz z kolegami przeprowadził ok. 1200 atestacji tras, dokonał pomiaru również na terenie AWF;

          * Piotr Kusiak (KKL Sprawni-Razem Kielce) – na liczniku ponad 100 maratonów i 30 ultramaratonów;

 *   Stanisław Orlicki (Rudze) – jeden z niewielu zawodników, którzy mają w swym dorobku wszystkie 39. Maratonów Warszawskich (wcześniej pod nazwą Maraton Pokoju);

 *  Andrzej Ślązak (Fan Club Dżem Piotrków Trybunalski) – ukończył 124 maratony i cztery ultramaratony.

Zgłoszeni są też medaliści ubiegłorocznych mistrzostw Polski – Piotr Stachyra (MKS Piast Głogów), który będzie bronił tytułu oraz zdobywca brązowego medalu Jacek Będkowski (Zawisza Stara Kuźnia Łowicz).

W pierwszym dniu rozpoczęcia przyjmowania zgłoszeń (5 grudnia 2017 roku w 150. rocznicę urodzin Józefa Piłsudskiego) zarejestrowały się 22 osoby. Potem liczba utrzymywała się na poziomie 4-6 dziennie. Inne statystyki prowadzone przez firmę datasport pokazują, że najwięcej osób – 16 zgłosiło się o godzinie 21, a po 12 o godz. 9 i 16. Godziny nocne 2-3 oraz poranne 5-6 to jedyna w ciągu doby „martwa” pora pod tym względem. W jakie dni rejestrowało się najwięcej zawodników? Dominują środy – 33 osoby, wtorki – 30 i czwartki – 27. Najmniej zgłaszało się w piątki – 20, soboty – 19 i niedziele – 10.

Przypominamy, że rejestracja potrwa do 6 czerwca. Data nie jest przypadkowa – w tym dniu przypada 200. rocznica śmierci generała Jana Henryka Dąbrowskiego, twórcy Legionów Polskich we Włoszech. Zwracamy też uwagę, że przyjmowanie zgłoszeń może zakończyć się wcześniej, jeśli limit 150 miejsc zostanie wyczerpany.

I jeszcze informacja odnośnie zakwaterowania. Do dyspozycji uczestników Supermaratonu Stulecia są wszystkie pokoje historycznego hotelu Meksyk. Obiekt został wybudowany na potrzeby polskiej kadry przygotowującej się do igrzysk w Meksyku w 1968 roku i stąd pochodzi oryginalna nazwa. Do połowy stycznia zamówionych zostało sześć z 13 pokoi 2-osobowych oraz dwie „jedynki” z pięciu.

SUPERMARATON ZAINAUGURUJE NARODOWY BIEG STULECIA

Supermaraton Stulecia na terenie Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie 10 listopada, w setną rocznicę przyjazdu do stolicy Pierwszego Marszałka Polski, decyzją PZLA będzie jednocześnie mistrzostwami kraju. Zainauguruje też Narodowy Bieg Stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości od Bałtyku do Tatr. Rejestracja zawodników rozpocznie się 5 grudnia i potrwa do 6 czerwca.

„Wszystkie terminy nie są przypadkowe i służą edukacji poprzez sport” – podkreślił na poniedziałkowej konferencji prasowej wiceprezes PZLA Tomasz Majewski. Dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą (Pekin 2008, Londyn 2012) przypomniał, że przez 12 lat w 20-letniej karierze startował w barwach klubu AZS AWF Warszawa, który w przyszłym roku włączy się w organizację wyjątkowej imprezy.

Rozpocznie się ona w sobotę 10 listopada o 7.36 – dokładnie w setną rocznicę przyjazdu do Warszawy Marszałka na nieistniejący już Dworzec Wiedeński, a zakończy po 12 godzinach. Z kolei 5 grudnia przypada 150. rocznica urodzin Piłsudskiego, natomiast 6 czerwca – 200. rocznica śmierci generała Jana Henryka Dąbrowskiego, twórcy Legionów Polskich we Włoszech.

Rejestracja (na www.supermaratonstulecia.pl) może zakończyć się wcześniej, jeśli limit 150 miejsc zostanie wyczerpany. Wprawdzie w dyspozycji organizatorów będzie jeszcze pula rezerwowa, głównie dla czołowych zawodników w kraju i za granicą, to jednak – jak zaznaczył rektor dr hab. prof. AWF Andrzej Mastalerz – pojemność trasy (pętla długości 1500 m) wymusza wprowadzenie limitu.

„Cieszymy się z wyboru miejsca na tą wyjątkową imprezę stulecia, ale… Obiektywnie rzecz ujmując, pod względem logistycznym, a zwłaszcza zaplecza, to najlepsza w stolicy lokalizacja. Mamy wszystko, co jest niezbędne do przeprowadzenia nietuzinkowych zawodów, które potrwają pół doby. Ponadto przy trasie biegu znajduje się historyczny hotel Meksyk. Obiekt został wybudowany na potrzeby polskiej kadry przygotowującej się do igrzysk w Meksyku w 1968 roku i stąd pochodzi oryginalna nazwa” – powiedział rektor.

Robert Korzeniowski, który trzy złote medale olimpijskie spośród czterech zdobył w chodzie na 50 km przyznał, że supermaraton nie jest dystansem dla każdego. Jeśli już ktoś się na to decyduje, niech się odpowiednio przygotuje, stąd też wcześniejsza zapowiedź biegu, na 11 miesięcy przed jego rozpoczęciem. Ale… jeśli ktoś z różnych powodów nie zdoła pokonać 100 km i opuści trasę wcześniej, jego wysiłek nie pójdzie na marne – otrzyma medal i dyplom za przebiegnięcie danego dystansu.

„Aby umożliwić uczestnictwo w zawodach większej liczbie osób, szykujemy supermaratońską sztafetę o Puchar Stulecia jakiej w Polsce, a chyba i na świecie, jeszcze nie było. Szczegóły podamy na wiosnę” – poinformował wiceprzewodniczący komitetu organizacyjnego Korzeniowski, który w przyszłym roku 50. urodziny zamierza uczcić w wyjątkowy sposób.

Dodał, że i on jest związany z uczelnią Piłsudskiego, gdzie swą siedzibę ma założony przez niego w marcu 2015 roku klub RK Athletics, którego członkowie będą pomocni przy organizacji listopadowej imprezy.

Sędzia z międzynarodową licencją IAAF Janusz Rozum wyjaśnił, że niemalże wszystkie wielogodzinne biegi na świecie rozgrywane są na krótkich pętlach o długości od 1 do 3 kilometrów.

„Trasa na AWF ma półtora kilometra, na którą składają się głównie dwie proste, przez co jest bardzo szybka” – podkreślił.

Wcześniej, w dniach 13-21 października, Rozum wraz z Januszem Krynickim, arbitrem międzynarodowym European Athletics, będą w stolicy Nepalu – Katmandu, sędziami Supermaratonu Stulecia Pamięci Polskich Himalaistów, którzy na zawsze pozostali na szczytach 14 ośmiotysięczników. Rejestracja (poprzez stronę polskiehimalaje.pl) rozpoczęła się już dwa lata temu i potrwa do maja. Dotychczas zgłosiło się blisko 400 osób, przy czym większość chce połączyć bieg z trekkingiem do bazy pod Everestem na wysokości 5400 m.

Również dwa lata temu zainaugurowana została rejestracja na projekt stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości z głównym celem: organizacją 100 biegów w 100 miastach z udziałem 100 tysięcy osób, które wystartowałyby 11 listopada o godzinie 11.11. Dotychczas zgłosiło się 65 miejscowości, a przygotowania na różnych szczeblach (m.in. produkcja jednakowych dla wszystkich uczestników koszulek biało-czerwonych, medali, dyplomów oraz innych gadżetów) są daleko zaawansowane.

Jedynym istotnym problemem – na co zwrócono podczas konferencji uwagę – jest niepewna data. Jeśli na 11 listopada zostanie wyznaczone referendum konstytucyjne, to – ze względów logistycznych – nie da się połączyć tego z zawodami. Wówczas organizatorzy będą musieli poszukać innego terminu, który z kolei nie kolidowałby z datą wyborów samorządowych.

„Na naszym terenie nie ma lokali wyborczych, więc nie ma tego problemu i 10 listopada będzie można biegać” – podkreślił rektor AWF.